poniedziałek, 10 października 2016

Coś poszło nie tak...


Nie, jednak chyba mi się nie chce prowadzić tego bloga codziennie. Życie jest zbyt obciążające, poza tym bardzo lubię je przegrywać i brak mi konsekwencji w działaniu, meh.

Do przeczytania, prawdopodobnie nigdy! ;)

piątek, 7 października 2016

Dobry dzień!


Wcale nie jest powiedziane, że codziennie będę smutny. Jest wiele plusików mojej uczelnianej działalności. Z częścią doktorów, a nawet profesorów i profesorek mówimy już sobie per ty. Okazało się, że od grudnia będę prowadził swoje debiutanckie zajęcia. Mam za sobą pierwszy, naprawdę zajebiaszczy wykład. Starszy kolega, ten który mnie wdraża, twierdzi że nawet głupie pół etatu na uczelni to możliwość pracowania tam do usranej śmierci, a jak zrobię doktorat będę mógł ubiegać się o stanowisko specjalisty naukowo-technicznego i już w ogóle będę nie do ruszenia, a zarobki spoko podskoczą. No cudownie! Szkopuł w tym, że nadal nie ma dla mnie umowy... Pisałem już Wam jak mnie to cholernie wkurwia?

Szykuje się mega zapierdol do końca roku. Albo i całe 4 lub 5 lat...

Oczywiście przypominam Wam, jeśli ktokolwiek jest zainteresowany tym blogaskiem, że w weekendy mam przerwę. Bloguję od poniedziałku do piątku, rzecz jasna ze sporadycznymi wyjątkami w sytuacjach losowych i kryzysowych. No chyba, że mi się znudzi i pójdę w pizdu!

czwartek, 6 października 2016

Ciągle coś nie działa, olaboga!


Tutaj nie działa rzutnik, tam poczta elektroniczna, później trzeba skierować jakieś stare graty do likwidacji, powypisywać masę protokołów, żeby ostatecznie móc przenieść wszystko na składzik, z którego nic już nie wraca. Raz latam z drabiną, raz z pliczkiem papierów. Praca naukowa i praca fizyczna - takie atrakcje.

Nie wiem, naprawdę nie wiem czy ogarnę to wszystko na pół etatu. Chyba będą mnie po prostu wyzyskiwać... Jadę odreagować do Kobity, liczę na upojną nockę.

Umowy jak nie ma, tak nie ma. Smuteczek. Ale jutro pierwszy wykładzik, zanosi się inspirująco! ;)

środa, 5 października 2016

Śmierdząca pałeczka...


Na ostatniej randeczce ze swoją Kobitą próbowałem Ją delikatnie przygotować na mój ewentualny brak czasu w nadchodzących miesiącach. Przekonywałem, że nie będzie tak źle, że niedługo zima, a my będziemy pić gorące kakao, trzymać się za ręce i lizać słodkie pałeczki (właściwie chodziło mi o cukrowe laseczki, ale zabrakło mi słów na podorędziu).

W odpowiedzi uzyskałem: "sam sobie liż swoją śmierdzącą pałeczkę!"

Czy nasz związek przetrwa zimowo-jesienną próbę bezczasu? Czy wraz ze śmierdzącą pałeczką powinniśmy się obrazić na takie obelżywe epitety pod naszym adresem?

Bang bang, two-shots fired
Man down, one fool, one liar
Ring ring, trust gone missing
House on fire, hause on fire!
                    ~Anne-Marie, Alarm

wtorek, 4 października 2016

Promyk nadzei


No, sala informatyczna skończona. Soft na ostatnie stanowisko wgrałem kilka minut przed dziewiątą, a pierwsze zajęcia zaczynały się kwadrans przed dziesiątą. Życie na przypale!

Przeraża mnie liczba pierdół i drobnych usterek, którymi co dzień trzeba się zajmować, ale pociesza coraz lepsze poznawanie ludzi pracujących na uczelni. Nie są to wcale żadni nadludzie - rzucają kurwami na prawo i lewo, są durni, gadatliwi i pierdzą. Niektórzy mają nawet problem z włączeniem listwy...

A jutro wolne! Pouprawiam sobie jakąś przepastną konsumpcję, która pozwoli mi choć na chwilę zapomnieć o dokuczliwych obowiązkach i pracy za friko. Ale "umowa pojawi się lada chwila w sekretariacie, proszę pytać."

Znalazłem dzisiaj 5 złotych na ulicy! <3

poniedziałek, 3 października 2016

Nowi doktoranci


Jest nas szóstka. Dziś mieliśmy ślubowanie i rozdanie legitymacji. Dobrze, że te mają naklejki na dwa semestry, nie trzeba będzie latać co chwila jak pojebaniec, żeby przykleili nową. Nie wiem czy zdołam się zaprzyjaźnić z poznanymi osobnikami. Trudno powiedzieć, żywię pewne obawy...

Spotkanie organizacyjne było króciutkie. Potem chwilę pogadaliśmy pod salą, zadecydowaliśmy o założeniu grupy na fejsbuku, ludziki się rozeszły, a ja wróciłem do sali informatycznej wgrywać softa. Kończy nam się czas, dlatego jutro cisnę z tym gównem od 7.30. Nie ma lekko.

Niby fajno, że prócz doktoratu będę pracował na uczelni, ale mam nadzieję, że nie będzie mi to pożerało całego wolnego czasu. Ostatni tydzień byłem na uczelni przeciętnie od 9 do 17, także tego... Fajnie by było być znowu białym kołnierzykiem. I pomyśleć od czasu do czasu o tym doktoracie...

Trochę zaczyna wkurwiać umowa, która "już lada chwila powinna pojawić się w sekretariacie."

niedziela, 2 października 2016

Ci młodzi nic teraz nie umieją...


Byli my z moją Kobitą na Jej imprezie rodzinnej. Dużo alkoholu, dużo pierdolenia o bzdurach. W pewnym momencie bliżej nieznany mi dziadzio zaczyna swoją nostalgiczną gadkę o tym jak system edukacji po reformach w '89 sprawił, że dzieciaki stały się osłami. Że teraz uczą ich tylko trochę pisać, czytać i liczyć. Że w sumie wszystkim to odpowiada, bo władza chce mieć pod sobą idiotów.

Dziadzio snuje opowieść i końca nie widać. Ja wytrzeszczam oczy i wydymam poliki. On łapie to kątem oka i mówi wymownie "No tak, tak. Tak właśnie jest." A ja przecież nie zaprzeczam. Jesteśmy miałkimi idiotami, którzy w większości mogą się co najwyżej bawić w robienie nauki.

I my teraz, i oni wtedy. Biedni, poczciwi idioci, którzy myślą, że coś wiedzą...

sobota, 1 października 2016

To już tuż, tuż!


Dziś pierwszy października, za dwa dni oficjalnie rozpocznie się nowy rok akademicki, a ja zadebiutuję na III stopniu studiów. Czy poradzę sobie w tym odmęcie absurdów i instytucjonalnych obostrzeń? Czy utrzymam się na powierzchni, zachowując godność? Wkrótce się przekonamy.

Blog musi być anonimowy, w przeciwnym razie mogliby mnie wypieprzyć z uczelni. Ma to też swoje plusy, mogę pisać ostro i wulgarnie. Nie chcę jednak pluć kwasem na pokaz. Przede wszystkim ma być kurwa prawdziwie. Będę się tutaj wyżywał za całe zło, którego doświadczę. W czasie rzeczywistym, o!

Musi Wam wystarczyć informacja, że studiuję w dużym ośrodku w Polsce. A oprócz studiowania czeka mnie również opieka nad instytutowym sprzętem, prawdopodobnie za kijowe pieniądze. Już się kurwa nie mogę doczekać.